Nie musi to być Aston Martin ani najnowsze Bugatti. Największym zainteresowaniem wielu z nas cieszą się bowiem nowe wcielenia aut, doskonale znanych już z naszych ulic. Te, które przy wykorzystaniu finansowych narzędzi, takich jak leasing, są dla nas osiągalne. I takie właśnie samochody wybraliśmy do zestawienia najbardziej gorących premier 2021 roku!
Jedne z nich znamy już doskonale, inne mogą być prawdziwym zaskoczeniem, nawet dla wnikliwych obserwatorów polskiego rynku motoryzacyjnego.

Pachnie wiosną… jedzie Dacia!

1. Dacia Spring. Auta tej marki być może nie powalają wyszukanym dizajnem, lecz uwodzą atrakcyjną ceną. Nie inaczej ma być w przypadku kompletnej nowości. Dacia Spring to bowiem pierwszy w stu procentach elektryczny model będący efektem francusko-rumuńskiego mariażu motoryzacyjnego. Jak zapowiadają inżynierowie, będzie on oferował także najlepszy stosunek jakości do ceny. Jedno jest pewne. Spring ma w sobie faktycznie dużo wiosny. Czyżby Dacia miał przestać kojarzyć się ze starszym panem i kapeluszem? Najwyraźniej!

2. Opel Mokka. Tak, 2021 zdecydowanie może być szczęśliwym rokiem dla należącej do Francuzów niemieckiej marki aut produkowanych w Hiszpanii. Nowa generacja wytwarzanej w Saragossie Mokki zrywa z nudą i ze starym wizerunkiem statecznego Opla. Choć nadal wygląda jak wiele innych niemieckich aut, to jednak tym razem ma ono w sobie dużo francuskiego wdzięku i hiszpańskiego temperamentu. Wszystko to powoduje, że tym razem do Mokki mają szansę przekonać się i młodsi kierowcy.

3. Cupra Formentor. Jest dzika i piękna jak majorkański półwysep, od którego nowa Cupra zapożyczyła nazwę. W 2021 r. zadebiutuje także jako hybryda plug-in o mocy aż 245 KM. To budzi emocje… zresztą jak cała wyodrębniona z Seata marka. Cupra to większe sportowe emocje i więcej luksusu za mniej niż w przypadku wielu innych marek premium. Formentor ma być tej zasady ucieleśnieniem. Jak będzie, zobaczymy!

Bayon w reżyserii Hyundaia

4. Hyundai Tucson Plug-in Hybrid. Do salonów ma trafić już wiosną 2021 r. Koreański SUV, który stał się w Polsce bestsellerem pojawi się wreszcie w bardziej ekologicznej odsłonie. Tym tropem podążają zresztą wszyscy tegoroczni debiutanci. Czy nowe wydanie azjatyckiego przeboju ponownie przekona do siebie rzesze Polaków? Swoją drogą ciekawe, ilu rodzimych kierowców zdecyduje się na auto z hybrydą plug-in?

5. Hyundai Bayon. Na razie jego nazwa bardziej kojarzy się z nazwiskiem znanego polskiego scenarzysty i reżysera. Wszystko jednak może się zmienić, gdy nowy koreański SUV pojawi się w europejskich salonach. Ma do tego dojść już w pierwszym półroczu 2021 r. Szczegóły związane z nowym modelem są póki co owiane tajemnicą, ale wiadomo już tyle, że auto projektowano konkretnie pod kątem upodobań europejskich kierowców. Czy Koreańczycy należycie je odkodowali, pokażą wyniki sprzedażowe.

Arkana — z ziemi rosyjskiej do Polski

6. Audi Q3 Sportback RS. Audi odkryło wreszcie tajemnicę sukcesu konkurencyjnego BMW, a w szczególności linii „X”, czyli SUV-ów z obniżonym dachem przywodzącym na myśl coupe. Takie bardziej sportowe dzięki temu zabiegowi jest i Q3 Sportback. W 2021 r. zadebiutuje ono jednak w najmocniejszej wersji silnikowej. Pięciocylindrowy silnik o pojemności 2,5 litra zapewni kompaktowemu SUV-owi aż 400 KM mocy! Nie radzimy się z nim ścigać.

7. Renault Arkana. Trafi na europejski rynek w 2021 r. Nie zmienia to jednak faktu, że auto jest w sprzedaży już od 2019 r. Dotąd oferowane było ono jedynie w… Rosji. Francuzi zdecydowali jednak, że całkiem nieźle wyglądający SUV ze ściętym tyłem trafi także i do salonów w Europie Zachodniej. Możemy się go spodziewać już w pierwszych miesiącach 2021 r. Jeśli cena Arkany będzie zbliżona do tej rosyjskiej (w przeliczeniu na złotówki 59 tys. zł), Renault będzie miało w ofercie prawdziwy hit sprzedażowy!