Lęk przed utratą pracy w przypadku klientów indywidualnych oraz obawa przed zmniejszeniem liczby zamówień w przypadku firm i instytucji - to tylko niektóre z najważniejszych czynników, które mogły wpływać na decyzje zakupowe Polaków w 2020 r. Czy jednak faktycznie zaczęliśmy z oszczędności kupować tylko małe i ekonomiczne samochody?

 

Luksus za tarczę?

Wiosenne zamknięcie dużej części gospodarki, w tym i salonów sprzedaży samochodów, nie mogło pozostać niezauważone przez rynek. Wiosną kupowaliśmy mniej samochodów. Z danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar jednoznacznie wynika, że w pierwszej połowie roku odsetek zakupów aut przez osoby prywatne był o 36 procent niższy niż rok wcześniej. W przypadku zakupów dokonywanych przez firmy, spadek był tylko o jeden punkt procentowy mniejszy. Słabe dane w związku z pandemią nikogo specjalnie nie zaskoczyły. Znacznie ciekawiej zaczyna się jednak robić, gdy nieco bardziej zagłębimy się w liczby. Czerwiec 2020 to zdecydowanie najciekawszy miesiąc. To właśnie w tym czasie, czyli chwilę po rozpoczęciu odmrażania gospodarki, pewna grupa samochodów zaczęła odnotowywać niemałe wzrosty sprzedaży. Chodzi o auta luksusowe. W miesiącu tym zarejestrowano bowiem aż o 11 proc. więcej samochodów takich marek jak audi, bmw czy porsche. Zdaniem niektórych analityków rynku swój wkład miała w te zaskakujące wzrosty… tarcza antykryzysowa. Niektóre z firm otrzymały rządowe wsparcie, choć ich sytuacja nie uległa drastycznemu pogorszeniu.
Dodatkowa poduszka finansowa pomogła prezesom wielu przedsiębiorstw na podjęcie decyzji zakupowych. A któż by nie chciał wynagrodzić sobie długich tygodni spędzonych w domu nowym autem klasy premium?

 

Japończycy kontra Czesi

Wzrosty w segmencie aut luksusowych są oczywistą ciekawostką, wiadomo jednak, że główny wolumen sprzedaży należy do segmentu aut popularnych. Którym markom i modelom zaufaliśmy w 2020 r. najbardziej?
Tu sytuacja nie jest w pełni jednoznaczna. Wszystko zależy od tego, czy auto kupował prywatny kierowca, czy firma? Zacznijmy od aut, które mają na siebie zarabiać. Zwycięską „dziesiątkę” otwiera słynący już z przestronnego wnętrza i atrakcyjnych cen Fiat Tipo (3014 szt.). Na kolejnych miejscach plasują się: 

Volkswagen Golf (3173 szt.),

Toyota C-HR (3526 szt.),

Renault Clio (3939 szt.),

Toyota RAV4  (4067 szt.),

Dacia Duster (4756 szt.),

Skoda Fabia (6231 szt.).

Miejsca na podium otwiera z nieznaczną przewaga Toyota Yaris (6313 szt.) Wicemistrzem zestawiania za pierwsze półrocze 2020 r. zostaje Skoda Octavia z wynikiem 7161 szt. Pierwsze miejsce na podium zajmuje japoński hit, który już od dziesięcioleci okupuje górne strefy zestawień sprzedaży samochodów na świecie. To oczywiście niezawodna Toyota Corolla. Przez pierwszych sześć miesięcy 2020 r. firmom sprzedano 7750 egzemplarzy tego modelu.

 

Skoda świetnie, ale Toyota jeszcze lepiej!

Jednak to właśnie Skoda jest marką, która do pierwszej dziesiątki aut kupowanych przez osoby prywatne wprowadziła aż trzy swoje modele. To duży sukces, ale… Toyota w tej konkurencji ma aż cztery swoje produkty. Obie marki podzieliły się niemal pierwszą dziesiątką najchętniej kupowanych aut przez prywatnych kierowców. I tu jeszcze jedna sensacja! W gronie tym nie znalazła się ani jedna niemiecka marka!
Choć stawkę otwiera należąca do Volkswagena, to jednak czeska Skoda Kamiq ze zbytem na poziomie 1292 egzemplarzy. Oddała ona jednak pierwszeństwo kolejnym w zestawieniu markom:

Toyota Aygo (1326 szt.),

Skoda Octavia (1411 szt.),

Hyundai Tucson (1495 szt.),

Toyota RAV4 (1600 szt.),

Fiat Tipo (1660 szt.),

Skoda Fabia (1848 szt.)

W trójce finalistów znalazła się natomiast Dacia Duster (2241 szt.) i Toyota Corolla (2348 szt.), która ustąpiła pierwszego miejsca młodszej i mniejszej siostrze — Toyocie Yaris, która sprzedała się w 3644 egzemplarzach.