Rynek usług finansowych dla branży motoryzacyjnej rozwija się bardzo dynamicznie. Dzięki temu łatwiej dopasować odpowiednią formę finansowania do własnych preferencji.

Do tej pory prowadzący działalność gospodarczą najchętniej korzystali z leasingu. Niewielka opłata wstępna, a do tego niezbyt obciążające budżet faktury wrzucane w koszty – to główne atuty tej formy finansowania. Dodatkowo na koniec trwania umowy istniała możliwość wykupienia auta lub jego zwrotu do leasingodawcy.

 

Jako tanio jeździć nowym? Wynajem!

Z czasem polscy kierowcy zaczęli jednak doceniać możliwość kierowania zawsze nowym samochodem. I tak pojawiły się wynajmy długoterminowe. W tym przypadku na ogół nie trzeba uiszczać opłaty wstępnej. Podobnie zaś jak w leasingu otrzymuje się co miesiąc fakturę VAT za użytkowanie pojazdu, którą można wrzucić w koszty. Gdzie więc zasadnicza różnica?
Wynajem długoterminowy z góry nastawiony jest na to, że pod koniec umowy klient po prostu zwróci auto i nie będzie chciał go wykupować. Dzięki temu firma udzielająca finansowania od samego początku nastawia się na to, że klient zasadniczo będzie płacić ratę w oparciu jedynie o koszt utraty wartości pojazdu ze względu na jego wiek oraz rosnący przebieg.
W przypadku leasingu, który najczęściej kończy się wykupem, płacimy wyższe raty, za to kwota samego wykupu jest niższa aniżeli w przypadku wynajmu długoterminowego.

 

Leasing czy wynajem? Odpowiedź jest prosta

Wnioski są bardzo proste. Jeśli najem samochodu jest dla nas usługą i chcemy, by zawsze była ona w zamian za abonament realizowana sprawnie i bezproblemowo, warto zastanowić się nad wynajmem długoterminowym. Firma finansująca auto będzie je wymieniać co cztery lata. Kierowcy nie będą interesować żadne opłaty dodatkowe związane z awariami pojazdu, ubezpieczeniem czy wymianą opon. Wszystko, całą obsługę dostaniemy w jednej kwocie miesięcznej, na jednej fakturze.
Miesięczna rata powinna być też niższa niż w przypadku leasingu, wszak płacimy jedynie głównie za utratę wartości auta w wyniku jego eksploatacji. To szczególnie atrakcyjna zasada w przypadku finansowania wolniej tracących na wartości aut z segmentu premium. Dzięki takiemu rozwiązaniu Car Lease Polska oferuje Audi Q2 już za niespełna 1200 zł miesięcznie netto. W cenę wliczone jest ubezpieczenie i koszty serwisowania. Gdyby jednak kierowca takiego Audi po czterech latach eksploatacji uznał, że nie chce się jeszcze z nim rozstawać, cena za „dłuższy związek”, czyli kwota wykupu będzie wyższa niż w przypadku Audi Q2 finansowanego leasingiem. Mówiąc w skrócie wykupowanie auta po zakończeniu umowy na wynajem długoterminowy może być mało opłacalne. Usługa ta bowiem dedykowana jest tym, którzy z góry wiedzą, że będą chcieli wymienić auto na nowe.

 

Leasing dla długodystansowców

Leasing jest natomiast usługą dedykowaną wszystkim, którzy chcą dysponować finansowanym samochodem, jak swoim własnym. W tym przypadku nie będą musieli uważać na liczbę pokonywanych rocznie kilometrów. Inaczej jest w przypadku wynajmu długoterminowego. Tu w umowie zobowiązujemy się do tego, że nie pokonamy np. więcej niż 10 tys. km. Jeśli użytkownik przekroczy ustalony limit, powinien liczyć się z dodatkową opłatą, którą naliczy firma finansująca auto. Warto więc już przed podpisaniem umowy zastanowić się, czy ustalony limit kilometrów będzie odpowiedni w stosunku do potrzeb. Może już na wstępie warto go zwiększyć. Podwyższenie limitu będzie oznaczać zwiększenie miesięcznej opłaty za najem długoterminowy. Czy rata ta będzie nadal tak atrakcyjna w stosunku do raty leasingowej? W takim przypadku warto dokonać kalkulacji jednej i drugiej formy finansowania. Już teraz jednak widać, że wynajem długoterminowy jest dedykowany bardziej kierowcom, którzy jeżdżą mniej i chcą zawsze cieszyć się nowym samochodem, zamiast denerwować się potencjalnymi naprawami. Leasing proponowany jest zaś pokonującym każdego roku ponadprzeciętne dystanse oraz wszystkim, którzy tym samym autem chcą jeździć dłużej niż cztery lata i liczą się z kosztami napraw samochodu.